Zadbaj o swój mózg - nie tylko od święta!
Zaledwie 2%, a rządzi całością!
Mózg stanowi tylko ok. 2% masy ciała, a zużywa aż 20% energii i tlenu. To najbardziej "energochłonny" organ w naszym organizmie.
1,3-1,4 kg niezwykłej mocy
Tyle waży przeciętny mózg, a zawiera około 86 miliardów neuronów, które tworzą setki bilionów połączeń. To więcej niż liczba gwiazd w naszej galaktyce.
Prędkość jak w Formule 1
Impulsy nerwowe mogą przemieszczać się z prędkością nawet do 120m/s (ponad 400 km/h). Dzięki temu reagujemy niemal natychmiast.
Z okazji Światowego Dnia Mózgu zachęcamy do lektury wywiadu z kierownikiem Oddziału Neurochirurgii w naszym szpitalu - lek. Robertem Koperem. Znajdziecie w nim konkretne wskazówki, jak dbać o mózg i wspierać jego codzienne funkcjonowanie.
- Z jakimi schorzeniami mózgu pacjenci najczęściej trafiają do naszego szpitala? Czy obserwuje Pan Doktor wzrost zachorowań na określone jednostki chorobowe w obszarze mózgu?
Lek. Robert Koper – Oddział neurochirurgii i ta dziedzina medycyny jest dedykowana dla pacjentów z chorobami układu nerwowego. Najważniejszą częścią tego układu jest jego punkt centralny czyli mózg i rdzeń kręgowy. Choroby mózgu i rdzenia kręgowego są w bardzo dużym stopniu zainteresowania neurochirurgii czyli dziedziny, która zajmuje się naprawianiem błędów natury, tak można powiedzieć. Czy jest wzrost? Można określić, że jest wzrost, ale nie wzrost zachorowań w sensie procentowym, ilościowym, ale znaczne poprawienie diagnostyki. Mamy więcej pacjentów, którzy wynikają z lepszej diagnostyki. Pacjenci zgłaszają się do lekarza specjalisty neurologa i on zebraniu wywiadu, wykonanych podstawowych badaniach kieruje go dalej na pogłębioną diagnostykę np. na tomografię komputerową, rezonans magnetyczny czy badania elektrofizjologiczne EEG, EMG – zapis funkcjonowania nerwów. To powoduje, że ilość tych pacjentów w obszarze neurochirurgii się zwiększa, bo u większej ilości pacjentów jesteśmy w stanie wykryć choroby.
- Jakie objawy powinny szczególnie zaniepokoić pacjentów i skłonić do pilnej konsultacji specjalistycznej? W jakich przypadkach absolutnie nie należy zwlekać z wizytą u lekarza?
Niestety to jest tak, że różnorodne choroby mózgu mają różna objawy. Nie ma jednego objawu, który motywowałby nas do tego, aby natychmiast zgłaszać się do lekarza. Najczęściej choroby mózgowia kojarzymy z bólem głowy. Nie jest to jednak objaw jedyny, który powinien pacjenta zaniepokoić. Oczywiście bóle głowy nagłe, bardzo silne, nie przemijające, skojarzone z wymiotami, zawrotami głowy, nudnościami - to rzecz niepokojąca i wymaga konsultacji lekarskiej. Najczęściej te wskaźniki dla lekarzy, które skłaniają do pogłębionej diagnostyki to: zaburzenia czucia, zaburzenia czucia zlateralizowane, dotyczące charakterystycznych miejsc, np. na twarzy, niedowłady czyli osłabienia kończyn, czy to górnych czy dolnych. Nie mówiąc o napadach drgawek, drżeń, utratach świadomości, omdleniach i utratach przytomności. To już mocna czerwona lampka, żeby wezwać pomoc nagłą. Są również zmiany w obrębie osobowości człowieka. Otoczenie zobaczy, że np. taki pacjent zachowuje się inaczej niż zwykle. Dotyczy to najczęściej uszkodzenia pewnych obszarów mózgu, które charakterystyczne są ze względu na właśnie zaburzenia osobowościowe. Mogą występować również zaburzenia mowy, nie powtarzamy pewnych słów. Zaburzenia pamięci, gdy nie jesteśmy w stanie sobie czegoś przypomnieć, opisowo nazywamy przedmioty.
- Tętniak, oponiak, guz mózgu - to diagnozy, które budzą w społeczeństwie ogromny lęk. Jak współczesna neurochirurgia radzi sobie dziś z tymi wyzwaniami?
Pacjent zawsze się będzie bał po usłyszeniu konkretnej diagnozy. Będzie szukał w nas wsparcia i metody zaradzenia temu problemowi. To bardzo duży obszar do omówienia. Tętniaki mózgu mamy dwojakiego rodzaju. Jest tętniak przypadkowo wykryty, niemy lub zimny, tak o nim mówimy w slangu lekarskim. Jest też tętniak pęknięty, ostry. To jest dramatyczna sytuacja. Pacjent ma potworny ból głowy, który często kończy się utratą przytomności i postępowaniem nagłym. Leczenie w takich przypadkach może być klasyczną operacją z otworzeniem czaszki, z założeniem tytanowego klipsa na uwypuklenie naczynia lub jeśli mamy czas, jest opcja przekierowania pacjenta do ośrodka gdzie zajmują się stabilizowaniem wewnątrznaczyniowym tętniaka, które polega na wprowadzeniu specjalnych sprężynek i spowodowaniu redukcji około 90-95% pęknięcia tego tętniaka. Metoda fajniejsza, bo nie tylko nie otwieramy czaszki, ale też pacjent szybko wychodzi ze szpitala. Dolegliwością jest to, że należy powtarzać badania i cały czas brać środki przeciwzakrzepowe, co w operacji klasycznej nie jest wymagane. Guzy mózgu, tu podstawą jest zawsze usunięcie. Każda masa w obrębie masy czaszki powoduje wzrost ciśnienia wewnątrzczaszkowego, co skutkuje zaburzeniami neurologicznymi. Trzeba zadziałać. Niestety te guzy, które przekraczają 4-5 centymetrów sześciennych, one już nie kwalifikują się do leczenia nieinwazyjnego – radioterapii. Mogą być leczone radioterapią celowaną. Do tego mamy jeszcze możliwość wykorzystania przyspieszaczy liniowych, bomb kobaltowych, przyspieszaczy protonowych. Tych narzędzi do leczenia guzów mamy dużo. Ta część neurochirurgii rozwija się w kierunku zmniejszenia urazu około operacyjnego. To proste stwierdzenie, ale nie jest łatwe do wykonania. Dużo problemów pokazuje się dopiero po otworzeniu czaszki. Wówczas lekarz jest w stanie ocenić, co jest w stanie wykonać i porównać to z tym co przygotował przed – wykonując badanie rezonansu magnetycznego z kontrastem, aby dobrze zaznaczyć miejsce guza. Wykorzystujemy też podczas operacji neuronawigację, która dokładnie pokazuje nam lokalizację guza i to jak poruszać się bezpiecznie po mózgu w czasie zabiegu. Wykonujemy też specyficzne operacje, które polegają na wybudzeniu pacjenta i w regionach, które swą szczególnie ważne, tak zwane elokwentne obszary mózgu, usuwamy ten nowotwór sprawdzając, jak pacjent na to reaguje i czy nie traci bardzo ważny funkcji. Jeśli napotykamy pierwsze symptomy, to na tym etapie kończymy usuwanie tej zmiany. To powoduje, że w chorobach nowotworowych mózgu musimy być bardzo precyzyjni. Uważa się że neurochirurg to zegarmistrz – bardzo precyzyjny, mnich – powolny, nie spieszący się, ale i sprinter, który musi nieraz działać bardzo szybko, pod presją czasu, w ogromnej adrenalinie. To połączenie może trudno sobie wyobrazić, ale jest ono absolutnie konieczne.
- Mózg to centrum dowodzenia całego organizmu. Jak styl życia wpływa na jego kondycję? Co każdy z nas może zrobić, aby zadbać o zdrowie mózgu?
Trzeba pamiętać, że neurochirurg nie działa w próżni. Jesteśmy jednym z elementów kompleksowego, holistycznego podejścia do pacjenta. Jesteśmy jednym z takich trybów. Początek stanowi lekarz rodzinny, potem mamy neurologa, po diagnozie pacjent przychodzi do neurochirurga, który stara mu się pomóc chirurgicznie, a potem przekazuje go pod opiekę onkologii. W między czasie jest jeszcze rehabilitacja. Ma wrócić lepsza mowa – tu konieczny jest logopeda, ruchomość kończyn – tu konieczna jest praca rehabilitanta. Razem działamy w systemie pomocy pacjentowi. Jednak warto informować pacjentów zawsze o promocji prozdrowotnej, zanim zadzieje się coś niepokojącego. Wciąż mówimy o tym za mało, ale na szczęście coraz częściej. Mózg zajmuje tylko 2% masy ciała, ale zużywa aż 20% energii. 1/5 energii, którą organizm wytwarza zabiera mózg. Zdrowo rozsądkowo podchodząc do tego, żeby mózg dobrze funkcjonował potrzebuje dobrego paliwa. Chodzi o dobre jedzenie bogate w tłuszcze, kwasy omega 3, z ryb, orzechów. Konieczne są wszystkie antyoksydanty, substancje, które zapobiegają powstawaniu komórek nowotworowych w organizmie. W związku z tym, że mózg zużywa energii, a ona dostarczana jest w płynie, bardzo istotna jest woda. Praktycznie są badania, które pokazują, że utrata 1 do 2% nawodnienia w mózgowiu, powoduje daleko idące konsekwencje – senność, spadek ruchomości, napędu. A 1% to właściwie wystarczy, że pominiemy 2-3 szklanki w ciągu dnia. To bardzo ważne. Wartość snu jest bardzo istotna. Mózg, aby dobrze funkcjonował potrzebuje przynajmniej 7 do 9 godzin snu. Trudno to sobie wyobrazić, żebyśmy mogli tyle snu sobie zafundować, ale okazuje się, że sen nie jest tylko leniuchowaniem, że wyłączamy się i śpimy jak przysłowiowe dziecko. W tym czasie nasz mózg ciężko pracuje – utrwala naszą pamięć krótkotrwałą, przetwarza ją w długotrwałą. Mózg utrwala wtedy, gdy nie ma szumu informacyjnego z zewnątrz. Badania pokazały, że w czasie snu uruchamia się system glimfatyczny, który jest istotny do tego, aby usunąć również toksyny z mózgu. Jeśli te toksyny nie zostaną usunięte, mogą skutkować nawet powstawaniem choroby Alzheimera. Sen jest więc bardzo ważną częścią funkcjonowania mózgu.
- Coraz więcej i częściej mówi się o przeciążeniu informacyjnym i przebodźcowaniu. Czy taki przewlekły stres i czynniki zewnętrzne rzeczywiście mogą prowadzić do zmian wymagających interwencji neurochirurgicznej?
Stres krótkotrwały mobilizuje mózg żeby lepiej działał, ale przewlekły stres, mnogość informacji sprawia, że mózg faktycznie zaczyna się gubić. Nie kończy się proces. Powstaje galimatias i to wyczerpuje nasz mózg. Ten przewlekły stres powoduje chemiczne zaburzenia w mózgu. W stresie wydziela nam się kortyzol. Przewlekle wysoki poziom kortyzolu powoduje że my i nasz mózg najzwyczajniej w świecie zaczynamy się degradować.
- W pracy neurochirurga ogromne znaczenie ma precyzja i odpowiedzialność. Co według Pana Doktora jest największym wyzwaniem w operacjach mózgu?
Praca na neurochirurgii oparta jest na planowaniu. Przez lata swojej praktyki mamy to wyćwiczone. Łatwo przychodzi nam zastosować schemat działania, ale każdy przypadek wymaga indywidualnego działania. Mimo, że te choroby nazywają się u pacjentów tak samo, to każda choroba ma u pacjentów indywidualny przebieg. Nie tylko neurochirurgowi, ale każdemu lekarzowi powinna towarzyszyć ta maksyma, aby po pierwsze nie szkodzić. Przygotowując plan operacji pacjenta, musimy opracować go tak, aby uzyskać poprawę, a nie pogorszenie stanu zdrowia. Oczywiście, wkalkulowujemy ryzyko wystąpienia objawów uszkodzenia układu nerwowego. Są np. nowotwory, których nie jesteśmy w stanie bez takiego ryzyka niewielkiego uszkodzenia mózgowia, usunąć w czasie zabiegu. Dlatego, jako neurochirurdzy musimy być sprinterami, zegarmistrzami i mnichami. Na sali operacyjnej musimy działać szybko i reagować na każde nowe zjawisko, które się w trakcie zabiegu pojawi, a mózg jest nieprzewidywalny w pewnym sensie. Znamy jego mechanizmy działania i obrony, ale nigdy nie wiemy, czy akurat w tej danej sytuacji tak się zachowa. Zazwyczaj, idąc do leczenia operacyjnego nastawiamy się na ten gorszy scenariusz, bo wtedy łatwiej nam opanować tego typu działania, a jeżeli pójdzie coś łatwiej w trakcie, to tylko się z tego cieszymy.
- Co na co dzień, a nie tylko w taki dzień jak dziś powinniśmy zapamiętać jako najważniejsze w trosce o ten niezwykły organ jakim jest nasz mózg?
Mózg jest jak luksusowy, ale wymagający samochód. Aby działał bez awarii potrzebuje bardzo dobrego paliwa (jedzenia i wody), a także regularnego serwisowania (snu). Traktujmy ten mózg jako coś luksusowego, co nabyliśmy nie za największą cenę. Zadbajmy więc o niego wyjątkowo.
